Legimi: wątek zarzutów UOKiK o opłatę i próbę

Prezes UOKiK postawił Legimi zarzuty dotyczące przeniesienia części treści z abonamentu do dodatkowo płatnego Katalogu Klubowego oraz sposobu uruchamiania trzydniowego okresu próbnego. Według urzędu przycisk „Zamawiam” nie informował jednoznacznie, że bez rezygnacji bezpłatna próba przejdzie w płatny dostęp. Zarzuty nie oznaczają rozstrzygnięcia sprawy.

Prezes UOKiK postawił Legimi zarzuty dotyczące przeniesienia części treści z abonamentu do dodatkowo płatnego Katalogu Klubowego oraz sposobu uruchamiania trzydniowego okresu próbnego. Według urzędu przycisk „Zamawiam” nie informował jednoznacznie, że bez rezygnacji bezpłatna próba przejdzie w płatny dostęp. Zarzuty nie oznaczają rozstrzygnięcia sprawy.

Jakie zarzuty UOKiK postawił Legimi?

Dłonie płacące kartą za zakup na tablecie
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Tima Miroshnichenko / Pexels, licencja Pexels

Zarzuty UOKiK wobec Legimi dotyczą zmiany zakresu opłaconej subskrypcji oraz niejednoznacznej informacji o płatności po bezpłatnym okresie próbnym.

Pierwszy wątek obejmuje trwające umowy. Część publikacji, za które wcześniej wystarczała opłata abonamentowa, znalazła się w Katalogu Klubowym wymagającym osobnej zapłaty. Urząd zarzuca Legimi, że w ten sposób jednostronnie zmieniło warunki dostępu już opłaconego przez klientów. Istotą zastrzeżeń jest więc relacja między zakresem abonamentu a dodatkową opłatą za treści wcześniej w nim dostępne.

Drugi wątek dotyczy uruchamiania trzydniowej próby. UOKiK zakwestionował przycisk „Zamawiam”, ponieważ nie komunikował jednoznacznie, że brak rezygnacji w odpowiednim czasie oznacza automatyczne przejście na płatny dostęp.

Są to dwa odrębne elementy sprawy: zasady korzystania z trwającej subskrypcji oraz informacja przekazywana przy rozpoczynaniu dostępu próbnego. Tak opisane zastrzeżenia urzędu przedstawiają Wirtualne Media i Bankier.

Na czym polegał spór o Katalog Klubowy Legimi?

Białe słuchawki na czterech kolorowych książkach
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Sound On / Pexels, licencja Pexels

Spór o Katalog Klubowy Legimi dotyczy dodatkowej opłaty za część książek wcześniej objętych abonamentem, także w przypadku trwających subskrypcji.

Początkiem tej części sprawy było wprowadzenie Katalogu Klubowego w październiku 2024 r. Legimi przeniosło do niego część ebooków i audiobooków, które wcześniej można było czytać lub słuchać w ramach abonamentu bez dopłaty. Zmiana dotyczyła więc sposobu udostępniania treści już obecnych w ofercie abonamentowej.

Według Wirtualnych Mediów dodatkowy dostęp do jednego tytułu kosztował 14,99 zł, a nowe rozwiązanie uruchomiono również dla dotychczasowych subskrybentów. Kwota ta oznaczała opłatę za pojedynczy tytuł w Katalogu Klubowym, a nie cenę całego abonamentu. To rozróżnienie pozwala zrozumieć, czego dotyczy finansowy wymiar zarzutu.

Kluczowe znaczenie ma ocena ówczesnego regulaminu. Według UOKiK dopuszczał on zmiany oferty, na przykład wycofanie pojedynczej książki. Urząd uznał jednak, że nie przewidywał wyłączenia części publikacji z abonamentu i przeniesienia ich do osobnej, płatnej usługi.

Możliwość modyfikowania poszczególnych pozycji oraz przeniesienie części katalogu za dodatkową opłatę to zatem dwa różne działania w przedstawionej przez urząd ocenie. Kolejność zdarzeń jest następująca: najpierw powstał Katalog Klubowy i zmieniły się zasady dostępu do części treści, następnie prezes UOKiK postawił zarzut dotyczący warunków trwających umów.

Co UOKiK zakwestionował w okresie próbnym Legimi?

UOKiK zakwestionował przycisk „Zamawiam” w Legimi, który przy trzydniowej bezpłatnej próbie nie informował jednoznacznie o późniejszym obowiązku zapłaty.

Mechanizm opisany w zarzucie polegał na tym, że bez rezygnacji w odpowiednim czasie bezpłatny dostęp automatycznie stawał się płatny. Zastrzeżenie dotyczy więc informacji towarzyszącej uruchomieniu próby: użytkownik rozpoczynał korzystanie bez opłaty, ale brak rezygnacji wiązał się z dalszym, płatnym dostępem.

Znaczenie takiego przycisku wyjaśnia art. 17 ustawy o prawach konsumenta. Przy zawieraniu przez internet umowy przewidującej zapłatę konsument musi wyraźnie potwierdzić, że wie o tym obowiązku. Przycisk służący złożeniu zamówienia powinien przekazywać tę informację w sposób jednoznaczny.

Przepis dopuszcza sformułowanie równoważne ustawowemu oznaczeniu zamówienia z obowiązkiem zapłaty. Znaczenie ma zatem jasny komunikat o zobowiązaniu finansowym, nie tylko informacja o samym zamówieniu usługi. To właśnie tej jednoznaczności dotyczą zastrzeżenia wobec przycisku w Legimi.

Art. 17 przewiduje także, że niespełnienie określonych w nim wymogów oznacza niezawarcie umowy. Jest to ogólna zasada ustawowa; jej przytoczenie nie rozstrzyga sytuacji konkretnego subskrybenta Legimi.

Co zarzuty UOKiK oznaczają dla subskrybenta Legimi?

Dla subskrybenta Legimi sprawa dotyczy zakresu dostępu opłaconego abonamentem oraz jasnego przedstawienia obowiązku zapłaty po zakończeniu próby.

W części dotyczącej Katalogu Klubowego urząd bada zmianę warunków podczas trwania umowy. Praktyczne znaczenie ma pytanie, czy publikacje dostępne wcześniej w ramach abonamentu mogły zostać przeniesione do katalogu wymagającego osobnej opłaty na podstawie obowiązującego wówczas regulaminu.

Nie chodzi przy tym o założenie, że każda pojedyncza książka musiała pozostawać w ofercie przez cały czas. Według UOKiK regulamin pozwalał na modyfikowanie oferty, lecz nie przewidywał opisanego przeniesienia części publikacji do odrębnej płatnej usługi. To rozróżnienie określa zakres zastrzeżeń dotyczących opłaconego dostępu.

W części dotyczącej próby istotny jest moment rozpoczęcia korzystania z usługi. Urząd kwestionuje sposób przekazania informacji, że bezpłatny dostęp zmieni się w płatny, jeśli użytkownik nie zrezygnuje w odpowiednim czasie. Oba wątki dotyczą zatem warunków korzystania z Legimi, ale odnoszą się do różnych etapów relacji z subskrybentem.

Jaka kara może grozić Legimi?

Jeżeli zarzuty zostaną potwierdzone w postępowaniu UOKiK, Legimi grozi kara do 10 proc. rocznego obrotu.

To maksymalny poziom sankcji wskazany w opisie sprawy, a nie kwota już nałożonej kary. Podstawą tego limitu jest roczny obrót spółki. Nie należy utożsamiać go z wysokością dopłaty za książkę ani ceną subskrypcji.

Dalszy przebieg sprawy wiąże się z oceną zarzutów w postępowaniu. Postawienie zarzutów nie przesądza o ich potwierdzeniu, a wskazanie maksymalnej sankcji nie stanowi prognozy faktycznej kary dla Legimi.

Źródła