Referendum w Gliwicach: podpisy i dalsza procedura

W Gliwicach zebrano ponad 18 tys. podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydentki Katarzyny Kuczyńskiej-Budki, przy wymaganym progu 12,7 tys. Sama liczba podpisów nie przesądza jednak o głosowaniu: według „Faktu” czekają one na weryfikację przez Krajowe Biuro Wyborcze.

W Gliwicach zebrano ponad 18 tys. podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydentki Katarzyny Kuczyńskiej-Budki, przy wymaganym progu 12,7 tys. Sama liczba podpisów nie przesądza jednak o głosowaniu: według „Faktu” czekają one na weryfikację przez Krajowe Biuro Wyborcze.

Czy referendum w Gliwicach odbędzie się po zebraniu podpisów?

Dłonie osoby podpisującej dokument na podkładce z długopisem
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Gustavo Fring / Pexels, licencja Pexels

Zebranie ponad 18 tys. podpisów nie oznacza jeszcze, że referendum w sprawie odwołania prezydentki Gliwic zostało zatwierdzone. Następnym krokiem jest sprawdzenie podpisów przez Krajowe Biuro Wyborcze.

Liczbę zebranych podpisów podają zarówno Interia, jak i „Fakt”. Interia wskazuje wymagany próg 12,7 tys., natomiast „Fakt” informuje o oczekującej weryfikacji. Zestawienie tych informacji pozwala oddzielić wynik zbiórki od formalnego rozstrzygnięcia w sprawie głosowania.

Zebrana liczba przewyższa wymagany próg o ponad 5,3 tys. podpisów. To porównanie dotyczy jednak podpisów zgromadzonych przez inicjatorów, a nie liczby uznanej po kontroli. Dla mieszkańców istotny będzie więc wynik weryfikacji oraz decyzja o dalszym biegu wniosku. Samo zakończenie zbiórki nie jest jeszcze wyznaczeniem referendum ani rozstrzygnięciem o odwołaniu Katarzyny Kuczyńskiej-Budki.

Na jakim etapie jest sprawa referendum w Gliwicach?

Sprawa referendum w Gliwicach jest na etapie zakończonej zbiórki i oczekiwania na weryfikację podpisów. Inicjatorem akcji jest stowarzyszenie Gliwice 2026, które zebrało poparcie pod wnioskiem dotyczącym odwołania prezydentki miasta.

Oś sprawy zaczyna się w 2024 r. Katarzyna Kuczyńska-Budka wygrała wówczas drugą turę wyborów, uzyskując 50,56 proc. głosów, i objęła urząd. Kolejnym opisanym etapem jest zakończenie przez stowarzyszenie zbiórki podpisów. Następnym ma być ich kontrola przez KBW. Taki przebieg wynika z informacji Interii i „Faktu”.

Przywołane materiały tych redakcji nie podają wyniku weryfikacji ani terminu referendum. Nie ma więc podstaw, by traktować zakończenie zbiórki jako potwierdzenie daty głosowania. W tej sprawie trzeba rozróżnić trzy kroki: zgromadzenie podpisów, ich sprawdzenie i formalną decyzję dotyczącą przeprowadzenia referendum. Potwierdzony wynik zbiórki opisuje pierwszy z nich.

Dlaczego inicjatorzy chcą odwołać prezydentkę Gliwic?

Inicjatorzy referendum zarzucają Katarzynie Kuczyńskiej-Budce złe gospodarowanie budżetem, rozrzutność, niespełnianie obietnic wyborczych oraz rezygnację z budowy nowego szpitala. Są to zarzuty organizatorów akcji, przytoczone przez „Fakt”.

Wątek szpitala rozwija Interia. Według tej relacji inicjatorzy krytykują odejście od budowy nowej placówki mimo wcześniejszego wydania na ten cel publicznych pieniędzy. Ta sama relacja wskazuje, że prezydentka zaproponowała utworzenie szpitala akademickiego we współpracy ze Śląskim Uniwersytetem Medycznym.

Spór obejmuje więc zarówno ocenę gospodarowania pieniędzmi miasta, jak i kierunek działań dotyczących szpitala. Zarzut rezygnacji z inwestycji należy przypisać organizatorom referendum, a propozycję szpitala akademickiego prezydentce. Informacje te wyjaśniają powody podane przez inicjatorów, lecz nie rozstrzygają o słuszności ich ocen. Weryfikacja podpisów pozostaje odrębnym etapem procedury: dotyczy poparcia dla wniosku, a nie oceny zarzutów wobec prezydentki.

Co dzieje się po złożeniu wniosku o referendum lokalne?

Wniosek mieszkańców o referendum odwoławcze wraz z kartami podpisów trafia do komisarza wyborczego, który niezwłocznie potwierdza jego otrzymanie na piśmie. To ogólna procedura określona w ustawie o referendum lokalnym.

Komisarz ma najwyżej 30 dni od złożenia wniosku na wydanie postanowienia o przeprowadzeniu referendum albo odrzuceniu wniosku. Termin ten liczy się od złożenia dokumentów, a nie od ogłoszenia przez organizatorów liczby zebranych podpisów. Nie należy zatem wyznaczać na podstawie samego wyniku zbiórki daty rozstrzygnięcia w Gliwicach.

Jeżeli wniosek zawiera uchybienia, komisarz zwraca go inicjatorowi i wyznacza 14 dni na ich usunięcie. Ustawa przewiduje jednak istotne ograniczenie: po upływie terminu na złożenie wniosku nie można uzupełnić niewystarczającej liczby prawidłowo złożonych podpisów. Z tego powodu liczba zgromadzona podczas zbiórki i liczba prawidłowych podpisów mają różne znaczenie proceduralne.

W odniesieniu do Gliwic „Fakt” wskazuje oczekiwanie na weryfikację podpisów przez KBW. Opisane terminy ustawowe stanowią tło tej sprawy, a nie potwierdzenie, że komisarz wydał już postanowienie.

Kiedy referendum lokalne jest ważne?

Referendum odwoławcze jest ważne, gdy uczestniczy w nim co najmniej 3/5 liczby osób, które brały udział w wyborze odwoływanego organu. Taką zasadę ustawa przewiduje dla organów samorządu pochodzących z wyborów bezpośrednich.

Próg ten odnosi się do uczestników wyborów, a nie do liczby podpisów pod wnioskiem o referendum. Wymagane w Gliwicach 12,7 tys. podpisów dotyczy zatem poparcia inicjatywy. Nie jest progiem frekwencji przesądzającym o ważności ewentualnego głosowania.

Oddzielną kwestią jest rozstrzygnięcie referendum. Zgodnie z ustawą wynik jest rozstrzygający, jeśli za jednym z rozwiązań oddano więcej niż połowę ważnych głosów. Trzeba więc odróżnić liczbę uczestników potrzebną do ważności referendum od większości głosów potrzebnej do rozstrzygnięcia.

Ułamek 3/5 oznacza 60 proc. liczby uczestników wyboru odwoływanego organu. Przy ustalaniu ważności punktem odniesienia jest zatem udział w tamtych wyborach. Z kolei przy ustalaniu rozstrzygnięcia podstawą obliczenia większości są ważne głosy oddane w referendum. Dokładnie połowa takich głosów za jednym rozwiązaniem nie wystarcza do spełnienia ustawowego warunku: poparcie musi przekroczyć połowę. Oba wymogi dotyczą więc różnych wielkości i odpowiadają na dwa osobne pytania o głosowanie.

Dla sprawy Katarzyny Kuczyńskiej-Budki najbliższym wskazanym krokiem pozostaje weryfikacja podpisów. Ustawowy termin decyzji komisarza wynosi najwyżej 30 dni od złożenia wniosku; przywołane materiały Interii i „Faktu” nie wskazują terminu głosowania.

Źródła