AfD i atak hakerski: wyciek maili krok po kroku

421 179 opublikowanych e-maili o łącznej objętości 281 GB to skala wycieku danych AfD. Zbiór zawierał zdjęcie dowodu osobistego, rachunki (faktury), wyciągi bankowe i listy członków. Według partii aktualne skrzynki jej władz federalnych nie zostały naruszone, a rzeczywisty zakres ujawnionych materiałów jest sprawdzany.

421 179 opublikowanych e-maili o łącznej objętości 281 GB to skala wycieku danych AfD. Zbiór zawierał zdjęcie dowodu osobistego, rachunki (faktury), wyciągi bankowe i listy członków. Według partii aktualne skrzynki jej władz federalnych nie zostały naruszone, a rzeczywisty zakres ujawnionych materiałów jest sprawdzany.

Co AfD potwierdziła po ataku hakerskim?

AfD potwierdziła, że we wrześniu 2026 r. zaatakowano jej dostawcę hostingu, a rzecznik poinformował o najpewniej bezprawnym skopiowaniu części zawartości kilku skrzynek e-mail.

Rzecznik partii, którego stanowisko z rozmowy z „Bildem” przytoczyła „Rzeczpospolita”, opisał incydent jako naruszenie części poczty przechowywanej u dostawcy. Z jego relacji wynika, że większość dotkniętych nim skrzynek pozostawała nieużywana od lat. Przedstawiciel AfD zapewnił również, że aktualne skrzynki pocztowe federalnych władz partii nie zostały naruszone.

W wypowiedzi dla „Bilda”, przytoczonej przez WP 20 października, rzecznik poinformował o szybkim zakończeniu ataku i zawiadomieniu osób, których dotyczył incydent. Potwierdził też analizowanie wiadomości opublikowanych w internecie. Zakończenie samego ataku i sprawdzanie ujawnionego zbioru to zatem dwa odrębne etapy sprawy: pierwsze partia przedstawiła jako dokonane, drugie jako trwające. Stanowisko rzecznika obejmowało więc zarówno reakcję na wrześniowy incydent u dostawcy hostingu, jak i działania dotyczące materiałów już udostępnionych w sieci.

Co wyciekło z maili AfD?

Zbliżenie na serwery w centrum danych
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. panumas nikhomkhai / Pexels, licencja Pexels

Po ataku na dostawcę hostingu AfD opublikowano 421 179 e-maili o łącznej objętości 281 GB, zawierających również dokumenty osobiste, finansowe i członkowskie.

Liczbę wiadomości podały „Rzeczpospolita” i portal WP, powołując się na „Bild”, natomiast objętość zbioru wskazała za tym dziennikiem „Rzeczpospolita”. Te dwie wartości opisują różne wymiary wycieku: liczbę ujawnionych e-maili oraz rozmiar opublikowanych materiałów. Nie są liczbą osób dotkniętych incydentem.

W opisanym zbiorze znalazły się:

  • zdjęcie dowodu osobistego Markusa Frohnmaiera;
  • kopie innych dokumentów tożsamości;
  • rachunki (faktury);
  • wyciągi bankowe;
  • świadectwa;
  • deklaracje członkowskie;
  • listy członków AfD, w tym powiatowych struktur w Nadrenii Północnej-Westfalii.

„Rzeczpospolita” wymieniła m.in. dokumenty tożsamości, rachunki, świadectwa i deklaracje członkowskie. Portal WP wskazał także faktury, wyciągi z kont oraz listy członków. Obie redakcje przytaczały ustalenia „Bilda”. Określenia „rachunki” i „faktury” zostały tu ujęte w jednej pozycji zestawienia dokumentów finansowych. Opisy obejmują więc zarówno korespondencję, jak i dokumenty z danymi wrażliwymi. To istotne dla zrozumienia zakresu sprawy: ujawnione materiały dotyczą również tożsamości, finansów i członkostwa w partii.

Czyja korespondencja i jakie struktury AfD znalazły się w zbiorze?

WP, powołując się na „Bild”, wymieniła Alice Weidel, Alexandra Gaulanda i Leifa-Erika Holma wśród nadawców e-maili mających znajdować się w ujawnionym zbiorze, który objął też listy członków struktur powiatowych AfD.

Portal WP wskazał tych polityków jako nadawców części wiadomości. Taki opis określa ich rolę w korespondencji opisywanej przez media: chodzi o osoby wysyłające e-maile należące do opublikowanego zbioru.

Osobnym elementem wycieku były materiały dotyczące członkostwa w AfD. Według „Rzeczpospolitej” objęły one listy członków powiatowych struktur partii w Nadrenii Północnej-Westfalii. Wśród ujawnionych dokumentów znajdowało się też zdjęcie dowodu osobistego Markusa Frohnmaiera.

AfD nie przedstawiła własnej pełnej listy osób, których korespondencja mogła zostać ujawniona, ani własnej liczby skradzionych wiadomości. Podawane 421 179 e-maili to liczba opublikowanego zbioru wskazana w relacjach „Rzeczpospolitej” i portalu WP, opartych na ustaleniach „Bilda”.

Jaka jest oś czasu wycieku danych AfD?

Dłonie piszące na laptopie widzianym z góry
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. cottonbro studio / Pexels, licencja Pexels

Atak na dostawcę hostingu AfD nastąpił we wrześniu 2026 r., później opublikowano materiały, a 20 października media opisały wyciek i stanowisko partii dotyczące analizy wiadomości.

Chronologia obejmuje trzy etapy:

  1. Wrzesień 2026 r. Według rzecznika AfD doszło do ataku na dostawcę hostingu; część zawartości kilku skrzynek pocztowych najpewniej bezprawnie skopiowano.
  2. Po ataku. W internecie opublikowano zbiór wiadomości oraz dokumentów. Jego opisywany rozmiar wynosił 281 GB, a liczba e-maili sięgała 421 179.
  3. 20 października 2026 r. „Bild”, a za nim WP i „Rzeczpospolita”, opisały wyciek i przytoczyły stanowisko rzecznika AfD: atak szybko zakończono, osoby dotknięte incydentem poinformowano, a partia analizuje ujawnione wiadomości.

Data 20 października to dzień, w którym media opisały wyciek i stanowisko rzecznika AfD. Sam atak AfD umiejscowiła we wrześniu. Przytoczona w październikowych publikacjach wypowiedź opisuje więc działania po incydencie oraz badanie materiałów, które trafiły już do internetu. W tej chronologii wrzesień oznacza moment ataku wskazany przez partię, natomiast październikowa data odnosi się do publikacji medialnych przedstawiających skalę wycieku i reakcję AfD.

Co wiadomo o obecnych skrzynkach AfD i dalszych działaniach partii?

AfD zapewnia, że aktualne skrzynki jej władz federalnych nie zostały naruszone, i sprawdza rzeczywisty zakres wycieku.

Stanowisko przytoczone przez „Rzeczpospolitą” łączy dwa ustalenia partii: większość naruszonych kont miała być nieużywana od lat, a obecna poczta władz federalnych miała pozostać nienaruszona. To deklaracja AfD, a nie przedstawiony wynik niezależnej analizy całego opublikowanego zbioru.

Dla oceny sprawy znaczenie ma rozróżnienie między zawartością ujawnionych materiałów a statusem obecnych kont. W zbiorze opisano korespondencję polityków i dokumenty członkowskie, natomiast zapewnienie partii dotyczy bezpieczeństwa aktualnych skrzynek federalnych władz AfD.

Dalszym działaniem wskazanym przez partię jest analiza opublikowanych wiadomości i ustalenie rzeczywistego zakresu wycieku. Rzecznik poinformował również o zawiadomieniu osób dotkniętych incydentem.