Czarnek w Sejmie atakuje Domańskiego: budżet 2027 i koszty energii

Podczas posiedzenia Sejmu 20 października 2026 r. Przemysław Czarnek krytykował projekt budżetu na 2027 r. i zarzucał rządowi lekceważenie kosztów energii oraz ogrzewania. Poseł zaatakował też ministra finansów Andrzeja Domańskiego, nazywając go „Dziurą Domańskim”. Spór dotyczył uwzględnienia problemów gospodarstw domowych w rządowym projekcie.

Podczas posiedzenia Sejmu 20 października 2026 r. Przemysław Czarnek krytykował projekt budżetu na 2027 r. i zarzucał rządowi lekceważenie kosztów energii oraz ogrzewania. Poseł zaatakował też ministra finansów Andrzeja Domańskiego, nazywając go „Dziurą Domańskim”. Spór dotyczył uwzględnienia problemów gospodarstw domowych w rządowym projekcie.

Co Czarnek zarzucał rządowi i Domańskiemu?

Dłonie liczą wydatki na różowym kalkulatorze wśród rachunków
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. https://kaboompics.com/ / Pexels, licencja Pexels

Przemysław Czarnek krytykował projekt budżetu na 2027 r., zarzucając rządowi niedostateczne uwzględnienie problemów związanych z kosztami energii i ogrzewania.

Wystąpienie miało miejsce we wtorek 20 października 2026 r., podczas 67. posiedzenia Sejmu. Według portalu WP zasadniczy zarzut dotyczył tego, jak rządowy projekt odpowiada na problemy, z którymi mogą zmierzyć się gospodarstwa domowe. Czarnek oceniał, że w planie finansowym na następny rok rząd nie traktuje tych trudności wystarczająco poważnie.

Polsat News relacjonuje również osobisty atak na ministra finansów. Czarnek użył wobec Andrzeja Domańskiego przezwiska i zakwestionował to, że nadal sprawuje on urząd. Te słowa padły w kontekście krytyki projektu budżetu i polityki dotyczącej kosztów energii oraz ogrzewania.

Przedmiot wystąpienia obejmował więc zarówno państwowy plan finansowy, jak i obciążenia związane z ogrzewaniem domów oraz korzystaniem z energii. To właśnie ocena podejścia rządu do tych wydatków stanowiła treść zarzutów Czarnka.

Dla gospodarstw domowych praktyczne znaczenie ma rozróżnienie między krytyką polityki budżetowej a ustaleniem przyszłych kosztów. Samo wystąpienie posła przedstawia jego ocenę działań rządu; nie stanowi podstawy do obliczenia przyszłego rachunku za prąd lub ogrzewanie.

Czarnek skierował też słowa bezpośrednio do ministra finansów. Jak przytoczył Polsat News, Czarnek powiedział: „To jest skandal, że człowiek o nazwisku Andrzej «Dziura» Domański nadal jest ministrem finansów”. W tej wypowiedzi poseł połączył przezwisko z zakwestionowaniem dalszego pełnienia funkcji przez Domańskiego. Zarzuty dotyczące projektu kierował natomiast do rządu, wskazując na jego podejście do kosztów ponoszonych przez gospodarstwa domowe.

Jakie ceny wskazywał Czarnek podczas debaty?

Przemysław Czarnek wskazywał procentowe wzrosty cen czterech kategorii: węgla, pelletu, oleju opałowego i energii elektrycznej.

W relacji portalu Polsat News przytoczono następujące wartości z jego wystąpienia:

Kategoria Wzrost deklarowany przez Czarnka
Węgiel 30 proc.
Pellet 64 proc.
Olej opałowy 26 proc.
Energia elektryczna 25 lub 23 proc.

Najwyższy z wymienionych przez polityka wzrostów dotyczył pelletu. W przypadku prądu Czarnek wymienił „25 lub 23 proc.”.

Są to twierdzenia Czarnka, a nie niezależnie potwierdzone prognozy cen: w relacji Polsat News liczby te pozostają danymi z jego wystąpienia, bez niezależnej weryfikacji. Również słowa o „najdroższej zimie stulecia” były oceną polityka.

Zestawienie pokazuje zatem, jakimi liczbami Czarnek uzasadniał krytykę rządu. Poseł mówił o wzrostach cen opału oraz energii elektrycznej, łącząc je z zarzutami dotyczącymi przyszłorocznego budżetu. Węgiel, pellet i olej opałowy wymieniał w kontekście ogrzewania, a prąd stanowił kolejną kategorię kosztów wskazaną w wystąpieniu.

Czarnek mówił też o „najdroższej zimie stulecia”. Tym określeniem przedstawiał własną ocenę sytuacji, o której mówił podczas posiedzenia. Zarówno procentowe wzrosty, jak i słowa o zimie należały do argumentacji posła przeciwko polityce rządu dotyczącej energii i ogrzewania.

Jaka była reakcja KO podczas posiedzenia Sejmu?

Mównica przed rzędami pustych krzeseł w sali konferencyjnej
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Nacho Gomez / Pexels, licencja Pexels

Szef klubu KO Zbigniew Konwiński domagał się przeprosin dla funkcjonariuszy za wypowiedzi polityków PiS i Konfederacji o służbach mundurowych.

Według portalu Polsat News Konwiński skierował to żądanie do Jarosława Kaczyńskiego, Przemysława Czarnka i Sławomira Mentzena. Jego wystąpienie dotyczyło wypowiedzi o funkcjonariuszach. Według WP było to wystąpienie w odpowiedzi na słowa Czarnka, ale dotyczyło służb mundurowych, a nie cen opału i energii.

Wypowiedź Konwińskiego była stanowiskiem szefa klubu KO. W przytoczonych relacjach Polsat News i WP bezpośrednia odpowiedź Andrzeja Domańskiego na zarzuty Czarnka pozostaje nieudokumentowana.

To rozróżnienie jest istotne dla zrozumienia przebiegu sporu. Czarnek skierował krytykę budżetu i osobisty atak do ministra finansów, natomiast udokumentowane wystąpienie szefa klubu KO dotyczyło służb mundurowych oraz przeprosin. Przemysław Czarnek znalazł się zatem również wśród adresatów żądania Konwińskiego, obok Jarosława Kaczyńskiego i Sławomira Mentzena.

Jak przebiega praca nad projektem budżetu państwa?

Budżet państwa określa planowane dochody i wydatki na kolejny rok, a przygotowany przez rząd projekt trafia do Sejmu na kolejne czytania.

Taką funkcję budżetu przedstawia Ministerstwo Finansów. W opisywanym sporze chodziło o projekt dotyczący 2027 r., czyli plan finansowy państwa na rok następujący po posiedzeniu z 20 października 2026 r.

Kontekst procedury wyjaśnia rolę Sejmu w pracy nad rządowym planem finansowym. Po pracach rządu projekt jest przedstawiany posłom, a kolejne czytania należą do parlamentarnej pracy nad nim. Krytyka Czarnka dotyczyła tego projektu oraz oceny jego podejścia do problemów gospodarstw domowych.

Plan obejmuje dwie strony finansów państwa: dochody, które państwo zamierza uzyskać, oraz wydatki przewidziane na następny rok budżetowy. Projekt ustawy budżetowej przedstawia ten roczny plan Sejmowi. Właśnie do tak rozumianego planowania finansów publicznych odnosił się Czarnek, gdy zarzucał rządowi niewystarczająco poważne potraktowanie problemów związanych z kosztami energii i ogrzewania.

Materiały źródłowe: